Tom pierwszy trylogii
Ciężar Zwycięstwa
Nie o tym, czego potrzeba, by zbudować firmę. O cenie, jaką płaci się, by ją utrzymać.
Listopad 2018: inwestor daje 5 milionów złotych za 20% udziałów w mojej firmie.
Grudzień 2018: na kontach jest 4 000 złotych, a ja mam siedem dni na zwrot 200 000.
Między tymi dwoma zdaniami jest jeden szept przy stole. Mój własny manager pochyla się do mnie i mówi: „Nie wytrzymamy do tego czasu”. Inwestor też to słyszy.
Potem jest jego prywatny dom, jego syn, człowiek z ochrony i termin ustawiony tydzień przed Wigilią. W tę Wigilię siedziałem przy stole z żoną i dziećmi. Nie było mnie tam.
Miesiąc później zaczęła uciekać mi pamięć. Nie mogłem wejść po schodach. Zacząłem nagrywać rozmowy z własnymi pracownikami, bo głowa nie trzymała tego, co mówili. Nikt się nie zorientował.
Ta książka nie jest o tym, jak zbudować firmę. Jest o cenie, którą się płaci, żeby ją utrzymać.
- Trzy miesiące bez wypłat. Marzec 2020, około dziesięciu osób czeka na pensję. Jedna odchodzi, a potem prosi, żeby mogła wrócić. Co byś jej powiedział?
- Dwudziesty pierwszy wniosek. Dwadzieścia poszło w próżnię. Na dwudziesty pierwszy odpowiedź przyszła w godzinę. Co było inaczej?
- Dwadzieścia osób w jeden poniedziałek. W niedzielę mówię żonie: „Jutro zwolnię ludzi”. Ona: „Nie zrobisz tego”.
- Człowiek, który szepnął. Co naprawdę robił za moimi plecami i jak wyszedł z firmy.
- 200 dolarów w 2011 roku. Inwestycja, której nie zrobiłem, i zasada o ryzyku, której trzymam się od tamtej pory.
Bez frameworków. Bez siedmiu kroków do pierwszego miliona. Sam rachunek, rozpisany na pozycje, z kwotami.
Jeśli budujesz coś swojego, przyjdzie minuta, w której kończy się mówienie o odwadze, a zaczyna chwila, kiedy naprawdę musisz ją mieć. Ta książka nie powie Ci, że warto cierpieć. Mówi, że cena przyjdzie, i pyta, czy ją uniesiesz, czy od niej uciekniesz. Przeczytaj ją, zanim przyjdzie Twój grudzień.
Czy oddałem 200 000 złotych w siedem dni?
Pełna odpowiedź jest w ostatnim rozdziale. Razem z rachunkiem.
A zaczęło się przy drodze, od arbuzów. Miałem czternaście lat.
Tom pierwszy trylogii. Z przedmową Jana Pawła Tomaszewskiego.
Wydanie polskie — oprawa miękka, 187 stron.
E-book po polsku będzie do kupienia tutaj, na tej stronie — nie na Amazonie. Napisz, a dam znać, kiedy ruszy.